Lekcja

2. PANOWANIE KAZIMIERZA WIELKIEGO

LEKCJA NR 2. PANOWANIE KAZIMIERZA WIELKIEGO 1333-1370 R.

Kazimierz Wielki

Kiedy w 1333r. umierał Władysław Łokietek, a na tron wstępował jego syn Kazimierz, nikt nie spodziewał się, że rozpoczyna się jedno z najświetniejszych panowań w całej historii Polski. Młody król nie miał zbyt dobrej opinii wśród swoich poddanych. Zarzucano mu liczne romanse z kobietami i ucieczkę z pola bitwy pod Płowcami. Sytuacja zewnętrzna Polski także nie była zbyt korzystna i wydawało się, że Kazimierz nie sprosta problemom. Do ich rozwiązywania zabrał się jednak z wielką energią, opierając się na sojuszu polsko - węgierskim. Karol Robert Andegaweński, król węgierski był bezwzględnie stroną dominującą w tym sojuszu. Sprzymierzony, przez pochodzenie, z Francją, ulubieniec papieża, dogadał się z Janem Luksemburskim i starał się z sojuszu polsko - węgierskiego wyciągnąć jak najwięcej korzyści dla swojego państwa.

Kazimierz musiał na początku załatwić sprawę czeską, bowiem Jan Luksemburski tytułował się królem Polski, uważając, że prawa do korony polskiej odziedziczył po Wacławie III, ostatnim czeskim królu z rodu Przemyślidów. Król postanowił zdać się na mediacje Karola Roberta i w 1335r. zawarto preliminaria pokojowe w Trenczynie, w których Jan Luksemburczyk zgadzał się na rezygnację z korony polskiej, w zamian za uznanie przez Kazimierza Wielkiego jego praw lennych do Śląska i Mazowsza. Pokój ten miał być ratyfikowany tego samego roku w Wyszehradzie, na którym, także Karol Robert i Jan Luksemburczyk mieli rozsądzać spór pomiędzy królem polskim a Krzyżakami o Pomorze Gdańskie, ziemie chełmińską, michałowską i dobrzyńską. Faktycznie, w Wyszehradzie, Jan Luksemburczyk zrzekł się tytułu króla polskiego za cenę 60 tyś. kup groszy praskich, ale Kazimierz nie zrzekł się swoich praw do Śląska i Mazowsza.

Karol Robert Zamek w Wyszehradzie Jan Luksemburski

Jeśli chodzi o sprawy krzyżackie, to wyrok nie był po myśli polskiego króla, bowiem królewscy sędziowie ustalili, że Pomorze oraz ziemia michałowska mają pozostać jako wieczne lenno przy Krzyżakach, natomiast Dobrzyń i Kujawy powinien Zakon zwrócić Polsce. Król polski nie zamierzał zgodzić się z tymi postanowieniami i dlatego polscy wysłannicy w Watykanie zaczęli przekonywać Benedykta XII, że przejście Pomorza i Michałowa w ręce Zakonu będzie jednoznaczne z utratą przez papiestwo świętopietrza z tych ziem. Akcja ta odniosła pożądany skutek i papież wysłał swoich sędziów w celu ponownego zbadania sprawy. Na miejsce sądu wybrano Warszawę. Proces rozpoczął się w 1338r. Warszawa należała do książąt mazowieckich, formalnie powiązanych stosunkiem lennym z władcami Czech, czyli niezależnych od króla polskiego. Mimo tego Krzyżacy uznali cały proces za stronniczy i zbojkotowali go. Nowi papiescy sędziowie przesłuchali ponad 100 świadków ze strony polskiej, wszyscy oni zgodnie świadczyli o okrucieństwach dokonywanych przez Krzyżaków na ziemiach zabranych Polsce. Sędziowie wydali korzystny wyrok dla Polaków tzn. nakazali Zakonowi oddać wszystkie zagrabione Polsce ziemie. Wyrok ten musiał być ratyfikowany przez papieża, a ten, obawiając się zadrzeć z cesarstwem, odwlekał ostateczną decyzję. W 1342r. zmarł Benedykt XII, jego następcą został Klemens VI, przychylnie nastawiony do Zakonu i cesarstwa. Wyrok sądu warszawskiego nigdy nie został potwierdzony.

W 1339r. miał miejsce II zjazd wyszehradzki, na którym Kazimierz Wielki został zmuszony do uznania zwierzchności lennej króla czeskiego nad Śląskiem i Mazowszem. Jednocześnie po raz pierwszy król polski uznał prawa sukcesyjne Andegawenów węgierskich do polskiego tronu. Miało to związek z nieszczęśliwą śmiercią pierwszej żony Kazimierza - Aldony Anny. Wydawało się, że sprawa ta nie będzie miała dla Polski większego znaczenia, bowiem król był młody i pełen nadziei na męskie potomstwo. Z II zjazdem w Wyszehradzie związane jest także rozpoczęcie ekspansji polsko - węgierskiej na Rusi Halicko – Włodzimierskiej.

Ruś Włodzimiersko- Halicka i jej położenie względem państwa polskiego

Ród książąt halickich, z dynastii Rurykowiczów, wygasł już w 1323r. tamtejsi bojarzy zaprosili na tron księcia mazowieckiego Bolesława, syna Trojdena, który na Rusi przyjął imię Jerzego. Wkrótce po opanowaniu tronu na Rusi Halickiej Jerzy Trojdenowic zaczął mieć kłopoty z opozycją bojarską oraz z najazdami litewsko – tatarskimi. Kiedy sytuacja stała się już bardzo poważna i zaistniała obawa, że sam nie da sobie rady, postanowił udać się do Polski i tam prosić Kazimierza o pomoc w opanowaniu sytuacji. Obiecał w zamian polskiemu królowi prawa do sukcesji na Rusi. Jerzy Trojdenowic trafił akurat na zjazd wyszehradzki i zarówno król polski, jak i król węgierski, obiecali mu pomoc. W następnym roku Jerzy Trojdenowic został zamordowany, a na jego miejsce został wybrany księciem halickim Dymitr Dietko, który niemal natychmiast został zmuszony do stawienia czoła atakującym Ruś Litwinom. Atak Litwinów nastąpił z północy, a z południa zaatakowali Tatarzy. Na Ruś weszły wojska polskie i węgierskie pod wodzą Kazimierza. Udało mu się wyprzeć Tatarów i Litwinów, a Dietkę Kazimierz ustanowił swoim namiestnikiem na Rusi, następnie wycofał się do Polski. Jednocześnie zawarto układ polsko – węgierski, który przewidywał , że w razie bezpotomnej śmierci Kazimierza i przejęcia polskiego tronu przez Andegawenów, Ruś Czerwona będzie włączona do państwa polskiego, a gdyby Andegawenowie stracili prawa do tronu polskiego, Węgrzy będą mogli wykupić Ruś Halicko- Włodzimierską.

Kazimierz Wielki we Lwowie

Po wycofaniu się z Rusi, Kazimierz zdał sobie sprawę, że sprawa ta nie jest całkowicie zakończona. Nie mógł się jednak angażować na Wschodzie, skoro tak ważna dla Polaków sprawa jak pokój z Zakonem, nie była jeszcze zakończona. Dlatego też Kazimierz zdając sobie sprawę, z niekorzystnej dla Polski koniunktury politycznej, postanowił zawrzeć pokój z Zakonem na warunkach pierwszego układu wyszehradzkiego. Pokój został podpisany w Kaliszu w 1343r. i przewidywał zwrot Polsce przez Zakon ziemi dobrzyńskiej i Kujaw. Pomorze i ziemia michałowska miały być zatrzymane przez Zakon jako tzw. wieczna jałmużna. Pokój kaliski o tyle był polskim sukcesem, że król polski nie wyzbywał się w nim swoich praw zwierzchnich nad Pomorzem ponieważ wymógł, by w akcie pokoju znalazł się zapis, że królowie polscy mają prawo do używania tytułu „ Pana i Dziedzica Pomorza” i tym samym pozostawiał swoim następcom otwartą furtkę do żądań rewindykacyjnych. Stale też po zawarciu pokoju używał tego tytułu.

Traktat kaliski

Mając zabezpieczoną granicę północną, Kazimierz postanowił spróbować odzyskać Śląsk, gdzie wpływy polskie było ograniczone do księstwa jaworsko - świdnickiego, którym rządził Bolko II Świdnicki.

Bolko II Świdnicki Księstwa śląskie u schyłku średniowiecza

Polski król zdecydował się zaatakować czeskie posiadłości, ale atak Jana Luksemburczyka na Kraków zmusił go do odwrotu. Próbował wymusić na Luksemburczyku ustępstwa więżąc jego syna Karola, ale nic tym nie wskórał. W 1348r. zawarto polsko - czeski pokój w Namysłowie, w którym Kazimierz uznawał prawa królów czeskich do Śląska, Czesi wyrzekali się wszelkich pretensji do Mazowsza. Osamotniony Bolko Świdnicki także zawiera pokój z Czechami, w zasadzie podpisał umowę sukcesyjną, która została przypieczętowana małżeństwem w 1353 r. Karola Luksemburczyka z księżniczką Anną, bratanicą Bolka II, jedyną dziedziczkę księstwa jaworsko- świdnickiego. Anna Świdnicko- Jaworska została cesarzową niemiecką.

Karol IV Luksemburg i Anna Świdnicko-Jaworska

Dopiero po zawarciu pokoju z Czechami, Kazimierz postanowił wreszcie rozwiązać kwestię Rusi Halickiej. W 1349r. bez powiadamiania Węgier wyprawił się na Ruś Halicką i wypędził z niej zarówno Litwinów, jak i Tatarów. Węgrzy wobec tej wyprawy złożyli protest, Kazimierz, aby ich ułagodzić w 1350r. w nowym układzie zawartym w Budzie potwierdził prawa Andegawenów do polskiego tronu. Ruś Halicka była niejako odrębnym dominium w obrębie monarchii Kazimierza. Był to też obszar ciągłych najazdów litewskich. W 1351 najazd litewski był tak potężny, że Litwini zajęli 75% obszaru Rusi Halickiej. Kiedy wyruszyły tam wojska polsko- węgierskie, Litwini obiecali opuścić zagrabione ziemie i na dodatek przyjąć jeszcze chrzest. Tej ostatniej obietnicy nie dotrzymali. Walki, jakie prowadził na terenie Rusi Halickiej Kazimierz z Litwinami, doprowadziły do zbliżenia Polski z Mazowszem. Broniąc Rusi przed Litwinami, bronił jednocześnie mazowieckiego Płocka, Czerska i Rawy. Ta obrona tak wzruszyła Mazowszan, że po śmierci księcia płockiego postanowili przepisać księstwo mazowieckie na Kazimierza. W 1351r. Ziemowit III który stał się mazowieckim jedynowładcą złożył hołd lenny Kazimierzowi Wielkiemu, przywracając tym samym zwierzchność Polski nad tymi ziemiami.

Dokument, w którym Siemowit III potwierdza, że dostał ziemie od Kazimierza

W latach 50 coraz realniejsza stawała się groźba bezpotomnej śmierci Kazimierza, który jakby na ironię posiadał z nieprawego łoża wielu synów. 1341r., król polski zbliżył się w swej polityce do Niemiec, z tej okazji poślubił córkę landgrafa Hesji - Adelajdę, którą jednak z niewiadomych przyczyn oddalił od siebie w 1347r. Nie udało mu się uzyskać unieważnienia tego małżeństwa, toteż legalność jego następnych związków była problematyczna. Po oddaleniu Adelajdy zawarł, potajemne małżeństwo, z praską mieszczką Krystyną Rokiczaną, która także została oddalona zaraz po nocy poślubnej. Dopiero z ostatniego małżeństwa z Jadwigą Żagańską doczekał się 3 córek, ale kobiety na mocy polskiego prawa zwyczajowego nie mogły dziedziczyć tronu, a ponadto ich legalne pochodzenie było przez wielu kwestionowane. Król wywoływał liczne skandale obyczajowe, które ściągały na jego głowę gromy ze strony duchowieństwa. Najbardziej sensacyjny był romans z Cudką, żoną jednego z możnych. Skandal ten spowodował, że biskup krakowski Jan Grot rzucił na Kazimierza ekskomunikę i dopiero interwencja papieża skłoniła zacietrzewionego biskupa do zdjęcia klątwy. Krakowski kanonik Marcin Baryczka, który zbyt głośno pomstował na nieobyczajność króla, został z jego rozkazu utopiony pod lodem w Wiśle, w 1349r.To niepotrzebne okrucieństwo nie przysporzyło królowi przyjaciół.

Z KRONIKI JANA DŁUGOSZA

Król Kazimierz... w jej miejsce wziął znowu Żydówkę imieniem Estera, ślicznej urody niewiastę, za nałożnicę, z którą spłodził dwóch synów: Niemierzę i Pełkę Jeden zaś z owych synów królewskich z Żydówki urodzonych, Pełka, zszedł ze świata za wcześnie, śmiercią zwyczajną; drugi, Niemierza, który po śmierci Kazimierza sprawował służbę u Władysława, księcia litewskiego, a potem króla polskiego, w zatargu wszczętym w Koprzywnicy pomiędzy mieszczanami z powodu wyciskania na nich podwód, zabity został. I to sromotnym także było postępkiem, że córkom zrodzonym z onej Żydówki Estery pozwolono, jak ludzie powiadają, przejść na wiarę żydowską

Esterka Kazimierz w domu Esterki

W stosunkach wewnętrznych najwięcej kłopotu sprawiało Kazimierzowi scentralizowanie kraju. Narastał bowiem konflikt pomiędzy Małopolską, a Wielkopolską o dominację w Polsce. Wielkopolanie czuli się pokrzywdzeni i odsunięci na bok. Uważali, że król pragnie podporządkować ich samorząd lokalny Małopolsce. Nie rozumieli, że król nie przedkłada żadnej dzielnicy nad drugą, że stara się je stopić w jeden organizm polityczny – Polskę. W 1353r. w Wielkopolsce została zawiązana konfederacja przeciwko Kazimierzowi. Na jej czele stanął Maćko Borkowic. Konfederacja ta miała związek z poprzednim podziałem Wielkopolski na 2 starostwa i obsadzeniem jednego z nich przez Małopolanina- Wierzbiętę z Paniewic. Już wtedy w 1351r. wzbudziło to w Wielkopolsce zamieszanie. Jednak Kazimierz szykując wyprawę na Ruś poszedł im na rękę, aby przywrócić tam spokój cofnął nadanie. Kiedy jednak sprawa Rusi została rozwiązana, Kazimierz ponownie oddał władzę nad tym starostwem człowiekowi z innej krainy. I to właśnie spowodowało wystąpienie Maćka Borkowica. Borkowic cieszył się wśród szlachty wielkopolskiej dużym uznaniem i to utrudniało z nim walkę. W 1360r. Borkowica pojmano i uwięziono w Olsztynie pod Częstochową, gdzie zmarł śmiercią głodową. Do dzisiaj jego duch straszy w ruinach olsztyńskiego zamku.

Zejście Borkowica do lochu głodowego w zamku w Olsztynie

Panowanie Kazimierza Wielkiego to nie tylko polityka, ale także konsekwentnie wprowadzane w życie plany przebudowy gospodarczej. Kazimierz był pierwszym polskim królem, który rozpoczął reformy gospodarcze, a ich ślady przetrwały wieki. Za jego czasów daje się zauważyć masowy ruch kolonizacyjny popierany przez króla. Liczba nowych osad założonych na prawie niemieckim wynosiła około 500. Królowi zależało najbardziej na skolonizowaniu południowej Małopolski, ponieważ w ten sposób powstałby naturalny most łączący ziemie polskie z Rusią Włodzimiersko – Halicką.

Akcja budowlana Kazimierza opierała się głównie na cegle, która jest bardziej trwała od drewna i odporna na ogień. Cegła w krótkim czasie stała się bardzo popularna. Zaczęło się rozwijać rzemiosło murarskie prowadząc do wyraźnej specjalizacji w tym temacie. Ogromny plac budowy jakim stała się Polska dostarczył wielu nowych miejsc pracy.

KRONIKA JANKA Z CZARNKOWA

Wszystkie te miasta i zamki bardzo mocnymi murami, domami i wysokimi wieżami, nadzwyczaj głębokimi rowami i innymi urządzeniami obronnymi otoczył, na ozdobę narodowi, na schronienie i opiekę królestwa polskiego. Za czasów tego króla w lasach, gajach i dąbrowach tyle założono wsi i miast, ile ich bodaj nie powstało kiedy indziej w królestwie polskim.

Król zatrudniał mnóstwo robotników przy budowie twierdz , które jak gdyby pasem umocnień miały odgradzać centralną Polskę, tak aby żaden wróg nie mógł zagrozić centralnej władzy. W sumie za Kazimierza wybudowano około 50 twierdz, przy których stawianiu wykorzystywano naturalne wzniesienia bądź skały. Zamek na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej w Olsztynie jest dobrym przykładem takiej taktyki budowlanej. Powstał system twierdz niemalże nie do zdobycia. Zamkom na szlaku Orlich Gniazd dały radę dopiero szwedzkie armaty w czasach potopu. Wszystkie te budowlane inicjatywy dały początek powiedzeniu, że Kazimierz zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną.

Kazimierz interesował się też bardzo rozwojem miast, choć można zauważyć, że faworyzował pewne miasta kosztem drugich. Przez Polskę wiodły wówczas 2 ważne szlaki handlowe. Jeden z Europy Zachodniej w stronę M. Czarnego do Bagdadu, którego znaczenie wzrosło, tym bardziej , że Turcy opanowali wybrzeża M. Śródziemnego i nie przepuszczali europejskich karawan handlowych pragnących dostać się do Indii i Bagdadu poprzez Azję Mniejszą. Drugi ważny szlak prowadził także z Europy Zachodniej ku państwom bałtyckim i także on przynosił Polsce wiele korzyści. Kupcy zagraniczni podróżujący po tych szlakach zmuszeni byli do przestrzegania tzw. prawa składu. Musieli wystawiać swoje towary w miastach, które to prawo uzyskały od Kazimierza. Miasta te, oprócz prawa składu, uzyskiwały też przywilej przymusu drożnego, na mocy którego, kupcy zmuszeni byli przejeżdżać przez te właśnie miasta.

Jeden ze szlaków pielgrzymkowo- handlowych w Polsce- Droga św. Jakuba

Kazimierz miał także swoje ulubione miasta, takie jak np. Kraków i Kalisz , które miały szereg przywilejów gospodarczych oraz miasta, których nie lubił jak np. Poznań. Król bardzo uważał, żeby w żadnym mieście nie wytworzył się patrycjat polityczny. Dlatego też często tworzył ośrodki konkurencyjne jak np. Kazimierz nad Wisłą, koło Krakowa, czy Stradomia. Przez całe swoje panowanie Kazimierz tworzył stabilne podstawy finansowe swojego panowania. Najwięcej dochodów przynosiły mu wyjątkowo dobrze zarządzane dobra królewskie. Co więcej Kazimierz starał się je powiększać nieustannie, zagrabiając pod różnymi pretekstami ziemie rycerskie a nawet duchowne. Podstawowym pretekstem do zagarnięcia ziemi był zarzut złego gospodarowania, który był zarzutem nie do obalenia. Innym sposobem na powiększanie dochodów były wszelkiego rodzaju monopole, najbardziej rentownym był monopol z żup solnych, z których sól eksportowana była do krajów Europy Zach. Także saliny królewskie były świetnie zarządzane, a każdy nieproszony gość mógł spodziewać się surowej kary za wejście na jej teren. Trzecim źródłem dochodów były cła. Nie tylko zewnętrzne, czyli te, które płacili kupcy na granicy, lecz i wewnętrzne, które płacili kupcy na rogatkach miast posiadających przymus drożny, płacono również cła mostowe. Następnym bardzo ważnym źródłem dochodów były podatki, których wysokość wzrosła ogromnie do 12 groszy z łanu chłopskiego w dobrach szlacheckich oraz do 24 groszy z łanów chłopskich w dobrach klasztornych. Dochodził jeszcze podatek pogłówny, poradlny oraz świętopietrze, które Kazimierz bardzo często wykorzystywał do swoich potrzeb . Najwięcej dochodu przynosiły królowi mennice, które powierzył zaufanym Żydom. W mennicach dokonywał się nieustanny proces psucia monety. Mennice Kazimierza produkowały grosze krakowskie, które zawsze zawierały mniej srebra niźli głosił ich nominał. Jednocześnie wprowadził prawo, które nakazywało ich używania w Polsce. Sam zaś pobierał podatki w nie zepsutym groszu praskim. Stosunek grosza krakowskiego do grosza praskiego pod koniec panowania Kazimierza wynosił 1:4, stąd ich potoczna nazwa- kwartaki.

Grosz polski-awers Rewers

Ten fiskalizm królewski powodował, że Kazimierz był jednym z najbogatszych królów w Europie i często pożyczał pieniądze innym władcom pod zastaw. I właśnie to umożliwiło mu załatwienie wielu międzynarodowych problemów po jego myśli. Nie bronią, ale pieniędzmi.

Z tego powodu również król nie cieszył się sympatią swoich poddanych . Niewątpliwą zasługą Kazimierza była centralizacja państwa polskiego. Było to ukoronowaniem procesu scalania Polski, po rozbiciu dzielnicowym, rozpoczętym przez Łokietka. Zaczęły się pojawiać urzędy już nie dzielnicowe lecz ogólnopolskie, które wyrastały z dawnych urzędów małopolskich. I tak dawny kanclerz krakowski stał się kanclerzem ogólnopolskim, podskarbi krakowski - skarbnikiem całego państwa itd. Najwięcej pracy włożył Kazimierz w ujednolicenie polskiego sądownictwa. Wprowadził Sąd Wyższy Prawa Niemieckiego, ukrócając zarazem przywileje sądownicze miast polskich oraz spisał i ujednolicił polskie prawo zwyczajowe, wydając je w postaci statutów wiślicko - piotrkowskich. Data wydania tych statutów jest nieznana. Profesor Jerzy Wyrozumski uznał jednak, że musiał to nastąpić po 1355r. Najpierw statuty nadane zostały Wielkopolsce w Piotrkowie , a potem Małopolsce w Wiślicy. Prawo w procesie unifikacji odgrywało ogromną rolę w każdym średniowiecznym państwie i to tłumaczy starania Kazimierza, które król podjął u papieża o utworzenie Akademii w Krakowie.

PRZYWILEJ KAZIMIERZA WIELKIEGO O UTWORZENIU AKADEMII KRAKOWSKIEJ

Pragnąc gorąco jako obowiązani jesteśmy, aby rzecz każda pożyteczna i wszelkie powodzenie rodzaju ludzkiego wzmagało się, w przekonaniu, że się to duchownym i poddanym naszego państwa przyda, w mieście naszym Krakowie postanowiliśmy miejsce wyznaczyć, gdzie by studium powszechne we wszelkiej nauce dozwolonej się rozwijało. I niech będzie perłą wiedzy przemożnej, aby wydawało ludzi dojrzałością rady znamienitych, cnót ozdobą jaśniejących, różnej wiedzy kierunków pełnych; niech będzie tam nauki źródło dobroczynne, z którego czerpać będą mogli wszyscy pragnący się oświecić naukowo

Akt erekcyjny Akademii Krakowskiej został wydany w 1364r., a sama uczelnia miała opierać swój statut na uczelni bolońskiej, z tym, że kładziono w niej większy nacisk na uczenie prawa, a nie – teologii.

Kazimierz z aktem powołania Akademii i budynki Akademii Krakowskiej na Placu Bawół

Brak katedry teologii powodował, że powstała akademia, a nie uniwersytet. Powstało aż 7 katedr prawa, w tym aż 5 prawa świeckiego. Inną nowością był fakt poddania uczelni nie biskupowi krakowskiemu, jak to się działo na zachodzie Europy, lecz kanclerzowi krakowskiemu. Akademia Krakowska miała kształcić nowoczesnych urzędników administracji państwowej.

Polityka zagraniczna i wewnętrzna króla przyczyniła się do wzrostu międzynarodowego autorytetu Polski, czego dowodem jest fakt, że Kraków został wybrany na miejsce zjazdu monarchów w 1364 r. kiedy to miano debatować na temat zagrożenia ze strony Turków. W zjeździe uczestniczyli: cesarz niemiecki i król czeski Karol IV, królowie: Ludwik Węgierski, Waldemar IV duński, Piotr cypryjski, oraz liczni książęta: Otton brandenburski, Siemowit III mazowiecki, Bolko II Mały świdnicki i Władysław Opolczyk.

Pod koniec swojego życia Kazimierz niechętnie myślał o oddaniu swego państwa Andegawenom węgierskim pod władanie. Karol Robert już nie żył, ale jego prawa sukcesyjne przeszły na jego syna Ludwika Węgierskiego w historii Węgier zwanego Wielkim. Ludwik nie posiadał synów, rodziły mu się jedynie córki. Prawdopodobnie ten fakt wzbudził w Kazimierzu niepokój o losy państwa. Obawiał się walk o tron których konsekwencja mogło być ponowne rozbicie dzielnicowe. I tylko w ten sposób można wytłumaczyć, niezrozumiały inaczej, zapis o oddaniu swojej ojcowizny Kaźkowi Słupskiemu, swojemu wnukowi. Tą dawną ojcowizną było księstwo kujawsko – brzeskie. Do dziś nie wytłumaczono postępowania króla, czasami tłumaczy się je na jego niekorzyść, jakoby chciał ponownego rozbicia dzielnicowego / Stanisław Cat - Mackiewicz /. Być może, mając na względzie córki Ludwika Węgierskiego, chciał go zmusić do wydania jednej z nich za Kaźka i w ten sposób umożliwić mu drogę do tronu polskiego. Nigdy jednak nie dowiemy się jak było naprawdę i tajemnicę tego zapisu Kazimierz zabrał ze sobą do grobu. Kazimierz zmarł w 1370r. był ostatnim przedstawicielem głównej, polskiej linii piastowskiej i bezwzględnie najwybitniejszym. Jego długie panowanie nie obfitowało może w jakieś błyskotliwe sukcesy, jednak doprowadziło do umocnienia granic i umożliwiło ludziom spokojne bytowanie. Na ile mógł porozwiązywał problemy polityczne zostawiając swoim następcom wygodne polityczne furtki, dzięki którym mogli zgłaszać dalsze roszczenia . W czasach Kazimierza narodziła się również koncepcja Korony Królestwa Polskiego (Corona Regni Poloniae), jako państwa niepodzielnego, suwerennego, niezależnego od osoby władcy, posiadającego prawa i zasady ustrojowe, które władca musi szanować i przestrzegać.

Ponadto pojęcie Korony obejmowało, poza ziemiami pozostającymi pod panowaniem króla polskiego, wszystkie ziemie historycznie, a więc obok Małopolski i Wielkopolski także Śląsk, Pomorze Gdańskie i Mazowsze.

Gotycki grobowiec Kazimierza Wielkiego na Wawelu, woskowa głowa władcy

Z KRONIKI PIOTRA Z BYCZYNY

Był to za swoich czasów człowiek największej przezorności w sprawach świeckich, umiłował pokój i do dobrego stanu doprowadził Królestwo Polskie, chętnie stawiał kościoły, a dla zachowania pokoju przebudował grody leżące na pograniczach Królestwa i był człowiekiem wielce możnym. A chociaż, jak powiadają, skądinąd był niepowściągliwy i lubieżny, nie pozostawił jednak dziedziców płci męskiej .

Ten materiał znajdziesz w:
Rozdział: SCHYŁEK ŚREDNIOWIECZA - HISTORIA POLSKI
© 2026 Powtórki Online – Built with ♥ by <Bartula Code>